Sok pomarańczowy o najwyższych cenach
Ten wzrost jest głównie napędzany przez zakłócenia podaży, które mogą się jeszcze pogłębić wraz z nasilającym się zjawiskiem pogodowym El Niño. Brak szybkiego rozwiązania wynika z niskich zapasów i długiego czasu dojrzewania drzew pomarańczowych, który wynosi od 4 do 15 lat. Jest to jednak bardzo trudne zadanie ze względu na niską płynność handlową oraz duże zainteresowanie inwestorów i konsumentów, którzy mają alternatywne napoje śniadaniowe do wyboru - tłumaczy Ben Laidler, strateg rynków globalnych w eToro.
Ceny soku pomarańczowego znacznie wzrosły
Wzrost cen soku pomarańczowego w 2023 r. był spowodowany zmniejszającymi się dostawami od głównych producentów z Brazylii (70 proc. całości), Meksyku (11 proc.) i zwłaszcza USA (6 proc.). Wszyscy ucierpieli z powodu trudnej kombinacji zakłóceń pogodowych i rozprzestrzeniającej się choroby zazielenienia cytrusów (Citrus greening disease).
W ubiegłym roku globalne dostawy spadły o 7 proc. (czyli do 1,5 mln ton), a produkcja w USA zmniejszyła się o jedną trzecią. Powodem tego jest fakt, że popyt ogólny pozostał na niezmienionym poziomie, przy słabości w Europie i Stanach Zjednoczonych, ale zrównoważonym wzrostem na rynkach wschodzących w Chinach oraz u dużych producentów soku pomarańczowego w Brazylii i Meksyku. Jednocześnie, globalne zapasy zmniejszyły się o cztery piąte w ostatnich latach, co sprawia, że elastyczność w radzeniu sobie z zakłóceniami jest niewielka - wyjaśnia ekspert.
Ceny produktów na śniadanie rosną w coraz większym tempie
Wzrost cen produktów śniadaniowych nieuchronnie wpłynie na niższe ceny w łańcuchu dostaw i zagości na półkach supermarketów. To stanowi zagrożenie dla ostatnich spadków cen żywności dla konsumentów, które przyczyniły się do obniżenia inflacji. Nasz koszyk dziewięciu popularnych produktów śniadaniowych o takiej samej wadze wzrósł w tym roku o 25 proc., podczas gdy indeks towarowy Bloomberg spadł o 3 proc. Największe wzrosty cen w tym roku odnotowano w przypadku soku pomarańczowego (+100 proc.), kakao (+60 proc.), cukru (+45 proc.), owsa (+15 proc.) i wieprzowiny (+15 proc.). Niższe ceny pszenicy (-25 proc.), mleka (-10 proc.), kawy (-4 proc.) i herbaty (-2 proc.) zrównoważyły te wzrosty - podsumowuje Ben Laidler.












